A A A

Militaryzacja gospodarki

Militaryzacja jest nieodłączną cechą gospodarki kapitalistycznej ostatniego czterdziestolecia. Nigdy przedtem wydatki na zbrojenia nie odgrywały tak wielkiej roli. Przygotowania do wojny prowadzone przez Niemcy, Włochy i Japonię rozpoczęły proces militaryzacji gospodarki już w połowie lat trzydziestych naszego stulecia. Druga wojna światowa spowodowała radykalne przestawienie aparatu produkcyjnego niemal we wszystkich rozwiniętych krajach kapitalistycznych. W szczytowym okresie wojny, tj. w 1944 roku, wydatki zbrojeniowe rządu Stanów Zjednoczonych osiągnęły 88,6 mld dolarów, co stanowiło 41,5% produktu narodowego brutto. Po zakończeniu wojny wydatki te zmniejszyły się tylko przejściowo. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych rosną one ponownie. W roku 1974 wydatki te w Stanach Zjednoczonych osiągają poziom 80 mld dolarów. Możemy zatem powiedzieć, że militaryzacja jest cechą charakterystyczną współczesnego systemu kapitalistycznego.

Militaryzacja powoduje wzrost ekonomicznej roli państwa. Państwo mobilizuje środki na finansowanie zbrojeń, kieruje przestawianiem gospodarki na tory wojenne, bezpośrednio ingeruje w proces kształtowania się cen towarów i płac.

Militaryzacja wywiera wpływ na wszystkie dziedziny życia, w tym również na charakter i przebieg wzrostu gospodarczego. Państwo mianowicie za pomocą wydatków zbrojeniowych tworzy specyficzny popyt na sprzęt wojskowy i wyposażenie armii. Nie są to ani środki produkcji, które mogłyby zwiększyć potencjał produkcyjny społeczeństwa, ani środki konsumpcji bezpośrednio zwiększające spożycie. Są to środki zniszczenia, które nie konkurują z produkcją żadnych innych dóbr. Paradoks polega na tym, że znaczne wydatki na zbrojenia wpływają do pewnego stopnia na złagodzenie cyklu koniunkturalnego. W tych fazach cyklu, w których urządzenia produkcyjne i siła robocza pozostają nie wykorzystane, wzrost wydatków na zbrojenia stwarza dla przedsiębiorstw prywatnych dodatkowy popyt, powoduje zwiększenie zatrudnienia i lepsze wykorzystanie urządzeń trwałych. Równocześnie w takim zakresie, w jakim sektor prywatny zwiększa produkcję samolotów, dział, amunicji i innego sprzętu wojskowego, nie wzrasta ogólna podaż dóbr, gdyż środki zniszczenia nie trafiają na rynek.

Pomijając sprawę zagrożenia dla pokojowej koegzystencji państw i narodów, militaryzacja stwarza szereg niebezpieczeństw dla rozwoju gospodarczego.

Po pierwsze, produkcja środków zniszczenia odciąga część pracy społecznej, która zastosowana w cywilnym sektorze mogłaby przyspieszyć rozwój gospodarczy, zwiększyć zasób dóbr produkcyjnych i konsumpcyjnych.

Po drugie, znaczne i przez długi czas wydatkowane środki na zbrojenia czynią gospodarkę szczególnie uczuloną na zmianę wielkości wydatków militarnych. Jeżeli wydatki te stwarzają stały popyt dla sektora prywatnego, to ich ograniczenie zmniejszy produkcję i zwiększy bezrobocie, a więc uruchomi mechanizm kryzysowy. Gospodarka przypomina pod tym względem organizm narkomana, który w celu uzyskania tego samego efektu musi otrzymywać zwiększające się dawki narkotyku, a ich ograniczenie powoduje skutki katastrofalne.

Militaryzacja deformuje więc rozwój gospodarczy, nadając mu cechy patologiczne, groźne w swoich skutkach dla całego społeczeństwa.